Nie miał uprawnień do kierowania, zignorował znak zakazu wjazdu, a jazdę zakończył na hydrancie. Za to, co zrobił 20-letni kierowca nissana w Żyrardowie, zapłaci tysiące złotych i przez pół roku nie usiądzie za kierownicą.
Woda zalała ulicę
W niedzielę 20 września około godz. 20:30 policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie zostali wezwani na ulicę Ossowskiego. Na miejscu zastali nissana, którym podróżowało trzech młodych mężczyzn: 20-letni kierowca i dwaj pasażerowie.
Jak ustalili funkcjonariusze, kierowca uderzył w hydrant stojący przy drodze. Urządzenie zostało uszkodzone, a woda wydobywająca się pod ciśnieniem zaczęła zalewać ulicę.
Trzy naruszenia, wysokie kary
Podczas czynności policjanci odkryli, że mężczyzna nie ma uprawnień do kierowania pojazdami. To nie wszystko: wjechał też pod znak B-2 „zakaz wjazdu”.
Rachunek okazał się bolesny:
- 3 000 zł mandatu i 10 punktów karnych za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym,
- 3 000 zł mandatu i 8 punktów karnych za niezastosowanie się do znaku B-2,
- 1 500 zł grzywny i 6-miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów za jazdę bez uprawnień, na co mężczyzna dobrowolnie się poddał karze.
Znaki to nie sugestie
Policja przypomina, że znaki drogowe są obowiązującymi zasadami, a ich przestrzeganie bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo. Znak B-2 oznacza, że wjazd pojazdów na daną drogę lub jezdnię od strony jego ustawienia jest zabroniony.
Funkcjonariusze ostrzegają też, że jazda bez uprawnień grozi poważnymi konsekwencjami prawnymi. Brak doświadczenia, lekceważenie oznakowania i ryzykowne decyzje mogą skończyć się nie tylko wysokimi karami, ale przede wszystkim wypadkiem, w którym ucierpieć mogą kierowcy, pasażerowie i inni uczestnicy ruchu.
źródło: :Policja Żyrardów za mł.asp. Monika Michalczyk/MS